Języki porozumienia i walki

Marcin Orliński

Bookmark and Share

(Przekrój nr 50/3364, 15 grudnia 2009, link)

Jerzy Jarniewicz, Makijaż, Biuro Literackie, Wrocław 2009
Bartłomiej Majzel, Doba hotelowa, Biuro Literackie, Wrocław 2009



Poezja współczesna zdaje się mieć z językiem dosyć osobliwy zatarg. Poeci przyglądają się swojemu głównemu narzędziu pracy, poddają je rozmaitym testom, na przemian aprobują i podważają sens słów. Z tomów wierszy, które ukazały się w Polsce w ciągu ostatnich tygodni, dwa zwracają szczególną uwagę: Makijaż Jerzego Jarniewicza i Doba hotelowa Bartłomieja Majzla.

Pierwsza książka opowiada o miłości. Ponieważ jednak temat zdaje się już bardzo mocno ograny, poeta, opracowując go, sięga do różnych źródeł, od literatury klasycznej po poradniki kosmetyczne, reklamę czy giełdowe analizy. Wie, że każde słowo należy starannie zważyć, a następnie przemielić i przerobić na fluid, do zestawu dorzucając tusz, lakier i podręczne lusterko. Taką właśnie strategię przeciw strzałom Amora obmyślił sobie Jerzy Jarniewicz, który i tym razem uraczył nas znakomitymi zabawami językowymi i gagami z życia codziennego.

Wiersze Bartłomieja Majzla prowadzą zaś prawdziwą wojnę o sens, a po polu walki błąkają się niezwykle sugestywne, surrealistyczne obrazy dopingowane komentarzami na temat "pokiereszowanej mowy". Tytułowy hotel można potraktować jako metaforę ciała lub umysłu, ale także - bo czemu nie - jako substytut wszelkiej tymczasowości. Rzeczywistość okazuje się rozmazana, a pobyt w pokoju hotelowym przypomina wędrówkę po bezdrożach wyobraźni, której towarzyszą dziwne odgłosy zza ściany.

Obie książki polecam każdemu, kto ma ochotę zmierzyć się z rzeczywistością poruszoną, prześwietloną i rozstrojoną. Bo taka przecież jest rzeczywistość wokół nas.