malarze

Salvador Dali 1904-1989

[Rozmiar: 9328 bajtów] Nawiedzany wizją-wspomnieniem zmarłego brata, Dali bardzo wcześnie objawia ekscentryczny charakter i wielki talent do rysunku. Dorasta w swej ojczystej Katalonii, natomiast we Francji, a później w Ameryce zdobywa sławę i bogactwo. W roku 1948 osiada wraz z żona Gala na stałe w Hiszpanii; swe życie czyni surrealistyczną i wyzywającą kreacją artystyczną.
Syn notariusza, Salvador Dali przychodzi na świat w Figueras, w katalońskiej prowincji Gerone, 11 maja 1904 roku. Rodzice kochają swego syna, który urodził się niecałe trzy lata po śmierci starszego brata, także noszącego — jak ich ojciec — imię Salvador. Państwo Dali nie zabraniają chłopcu niczego, za wyjątkiem wejścia do kuchni, gdzie ich pociecha wślizguje się po kryjomu. W wieku trzech lat oświadcza swym rodzicom, że zostanie kucharzem. W wieku 6 lat postanawia, iż będzie Napoleonem i „odtąd — napisze później — moja ambicja sięgała coraz wyżej: coraz bardziej chciałem być Salvadorem Dali i nikim innym".
DALI, MALARZ IMPRESJONISTA W „EPOCE KAMIENIA"
Już jako dziecko Dali interesuje się jedynie malarstwem; w roku 1929 pierwsze próby podejmuje w domowej pralni, na tekturowych pudłach po kapeluszach zdobywanych od swojej ciotki modystki. W szkole prowadzonej przez braci z Kongregacji Maryjnej, do której wstępuje w roku 1914, młody Dali manifestuje swój buntowniczy i porywczy charakter. Podczas pewnej przechadzki miał on — wedle jego własnych słów — zrzucić jednego ze swych kolegów z pięciometrowej skały! Rodzina żyje w Figueras, lecz wakacje spędza w oddalonym o trzydzieści kilometrów małym porcie Cadaques, skąd pochodzi ojciec przyszłego artysty. Pewnego lata rodzice wysyłają Salvadora do Mouli de la Torre, do jednego ze swych przyjaciół — Ramona Pichot, malarza impresjonisty. Poszukujący wtedy dopiero własnego stylu Dali, jakby w hołdzie swemu gospodarzowi, zaczyna malować z użyciem wyraźnie impresjonistycznej maniery. Próbuje też innych technik: pointylizmu i kolażu. Na swe obrazy przykleja m.in. kamienie, dlatego też nazwie później ten okres życia „epoką kamienia". Czasami umieszcza je pośród chmur i niekiedy — źle utwierdzone, albo zbyt ciężkie — kamienie odrywają się od malowanego nieba, wywołując popłoch i gwałtowne zrywanie się od stołu rodziców, którzy zawiesili jeden z jego obrazów w jadalni. U państwa Pichot, Dali zwraca się ku eksperymentom artystycznym; tam też poznaje pierwsze erotyczne niepokoje. W Mouli de la Torre, miłość przybiera dlań oblicze pewnej kobiety zbierającej kwiaty lipy, której piersi wydają się Daliemu równie okrągłe i ciężkie co dojrzałe melony. Jego młodzieńcze fantazje nakładają się dodatkowo na fetyszyzm, który daje znać o sobie od czasu znalezienia na strychu dwóch przedmiotów: starej korony, która często zdobić będzie jego podpis i inwalidzkiej kuli, która pojawiać się będzie w sposób obsesyjny w jego przyszłym dziele. Zasób wrażeń i wizji wyniesiony z pobytu w Mouli de la Torre będzie miał decydujące znaczenie dla jego przyszłej postawy estetycznej. Przekonany o talencie Salvadora, Pichot zaleca ojcu artysty wysłanie syna na lekcje rysunku do profesora Juana Nuneza. Salvador Dali uczy się i robi pierwszą wystawę swych dzieł w teatrze miejskim w Figueras w 1918 roku.
ROLA GENIUSZA
Po maturze Dali owładnięty jest tylko jedną myślą: wyjechać do Madrytu i studiować tam sztuki piękne. Jego ojciec wyraża zgodę. Mimo, że nie respektuje poleceń obowiązujących przy egzaminie, dzięki jakości swego rysunku zostaje przyjęty na Akademię Sztuk Pięknych San Fernando (w 1921 r.). Kiedy w lutym 1921 roku traci matkę, postanawia, iż odtąd dążyć będzie „do sławy, aby pomścić zniewagę", jaką była dla niego ta śmierć. W Madrycie Dali zaczyna opracowywać rolę geniusza, którym chce się stać. Zaczyna nosić bokobrody, krótkie spodnie, długi płaszcz i filcowy kapelusz i palić fajkę. Prócz dziwacznego stroju wyróżnia się prowokacyjnym zachowaniem, które podsycają kontakty z Federico Garcią Lorcą (1898-1936) i Luisem Bunuelem (1900-1983), mieszkającymi podobnie jak on w miasteczku studenckim. Zawiedziony poziomem wykładów na Akademii, Dali zwraca się ku bezczelnym żartom; zachęca innych studentów, aby zbuntowali się przeciw nominacji nowego profesora, co powoduje relegację na rok i gniew ojca. Rok wygnania Dali spędza na malowaniu w porcie Cadaques. Do Akademii powraca w aureoli niepokornego, a trzydziestopięciodniowe uwięzienie w Gerone, w 1923 roku, z powodu przekonań politycznych, wzmacnia dodatkowo tę opinię. Po powrocie do Madrytu znów odzyskuje swój tupet, tym razem malując Marię Pannę w postaci dwóch stopni schodów, za co usunięty zostaje definitywnie z Akademii w roku 1926. Odchodzi od kubizmu, który praktykował podczas swego pierwszego pobytu w Madrycie i zaczyna interesować się teraz włoskimi futurystami, a następnie Szkołą Metafizyczną Giorgia de Chirico (1888-1978), która znacząco wpłynie na ewolucję jego malarstwa. Wszakże podczas swego pierwszego pobytu w Paryżu, w kwietniu 1926, złoży najpierw wizytę Pablowi Picasso. „Kiedy przybyłem do Picassa, na ulicę de la Boetie, byłem równie wzruszony i pełen szacunku, jakbym był na audiencji u samego papieża — pisze Dali w autobiografii zatytułowanej „La vie secrete de Salvador Dali" (Sekretne życie Salvadora Dali; 1942).—„Przychodzę do pana przed pójściem do Luwru" — mówię do niego. — „I słusznie pan robi" — odpowiada Picasso, oglądający w milczeniu obraz, który przyniósł mu Dali. Następnie mistrz pokazuje gościowi swe znakomite dzieła. „Wychodzę bez najmniejszego komentarza. U progu wymieniamy się spojrzeniami, które mówią: 'Zrozumiał Pan o co mi chodzi? —Tak, zrozumiałem!'" Po powrocie do Hiszpanii, Dali wystawia w Madrycie i w Barcelonie. Przyjmuje również wizytę katalońskiego malarza Joana Miro (1893-1983), który przepowiada mu „wspaniałą przyszłość". W roku 1928 Dali jest ponownie w Paryżu — wie, że to wymarzone miasto dla pragnącego sławy geniusza. Tym razem pierwszą wizytę składa w domu publicznym. Taksówka zawozi go prosto z dworca do Chabanais, jednakże tamtejsze prostytutki — ze względu na swą wulgarność — nie podobają się Salvadorowi. Ale miejsce to pozostaje dla niego ważnym wspomnieniem: „Gdybym musiał wybrać trzy miejsca w świecie, które wywarły na mnie najbardziej tajemnicze wrażenie powiedziałbym, że schody Chabanais są najbardziej tajemniczym i najbrzydszym miejscem erotycznym, Teatr Palladio w Vicenzie najbardziej tajemniczym i boskim miejscem estetycznym, a wejście do grobów królów Hiszpanii w Eskurialu najbardziej tajemniczym i najpiękniejszym miejscem pochówku na świecie". W tym okresie opiekę nad Dalim roztacza Joan Miro. Przedstawia go najpierw dadaiście Tristanowi Tsarze (1896-1963), potem innym artystom i miłośnikom sztuki: Dali poznaje w ten sposób m.in. poetów surrealistów: Roberta Desnosa (1900-1945) i Paula Eluarda (1895-1952) oraz właściciela galerii Camille Goemansa, który postanawia wystawić jego obrazy jesienią 1929 roku. Wielce tym wszystkim podekscytowany, Dali wraca na lato do Figueras, aby przygotować wystawę. Przybywają tam również goście z Paryża; Luis Bunuel, Gala i Paul Eluard, malarz Rene Magritte (1898-1967) i jego żona. Lecz wszyscy oni czują się niezmiernie zakłopotani okropnymi, spazmatycznymi wybuchami śmiechu gospodarza. Pytają go czy nie jest może szalony, lecz katalończyk odpowiada: „różnica między szaleńcem i mną jest taka, że ja nie jestem szalony ". Niedługo potem Dali oszaleje i to kompletnie na punkcie Gali.
DALI: SZALEJĄCY ZA GALĄ
Żona Eluarda — Gala jest najpierw zdegustowana Dalim i jego zachowaniem, później jednak zaczyna go lepiej poznawać i cenić. Dali wielokrotnie rzuca się do jej stóp i wstrząsany konwulsyjnym śmiechem wyznaje jej miłość. Ostatnim razem Gala podnosi go mówiąc: „Mój chłopcze! Nigdy się nie rozstaniemy". I rzeczywiście, dopiero śmierć ich rozdzieli. Salvador znajduje w Gali towarzyszkę życia absolutnie doskonałą, pewną jego geniuszu, która będzie także wspaniałą kobietą interesu, potrafiącą bronić ich spraw finansowych. Ta miłość oznacza zerwanie z ojcem, który nie toleruje małżeństwa z kobietą rozwiedzioną. Artysta wraz z Galą znajdują wtedy schronienie niedaleko Figueras, w chałupie rybaków z Port Lligat. W roku 1930 Dali kupuje ją i dzięki pieniądzom, które zarobi w Paryżu, a następnie w Stanach Zjednoczonych, przekształca stopniowo w wystawną rezydencję.
„AVIDA DOLLARS" PODBIJA AMERYKĘ
W roku 1934 Dali przybywa pierwszy raz do Nowego Jorku, gdzie już w 1933 odbyła się jego indywidualna wystawa. Schodzi z pokładu transatlantyckiego parowca z długą na dwa i pół metra bagietką, upieczoną specjalnie na tę okazję na pokładzie statku. Swymi surrealistycznymi, paranoiczno-delirycznymi wystąpieniami od razu zdobywa sobie amerykańską publiczność. Jego sukces jest całkowity. Artysta powracać będzie do Ameryki jeszcze wiele razy; tam przeczeka europejską wojnę i tam zrobi fortunę. W Ameryce będzie przebywać aż do 1948 roku, nie przestając działać w sposób zaskakujący i zbzikowany, wywołując na Amerykanach wrażenie, że to on właśnie jest żywym wcieleniem surrealizmu. Na przykład przechadza się ulicami Nowego Jorku z dzwonkiem, którego używa aby zwrócić na siebie uwagę — myśl pozostania nierozpoznanym jest mu równie nieznośna jak ubóstwo i bieda. „Kiedy jako młodzieniec dowiedziałem się, że Miguel Cervantes napisawszy ku wiekuistej chwale Hiszpanii nieśmiertelnego 'Don Kichota', umarł w skrajnej nędzy, że Krzysztof Kolumb, po odkryciu Ameryki, również pożegnał się ze światem w podobnych warunkach i do tego w więzieniu, to już wówczas — powiadam — roztropność zaczęła mi uporczywie podszeptywać te oto dwie rady: 1. Znaleźć się w więzieniu możliwie jak najszybciej. Tak też się stało. 2. Stać się, możliwie jak najmniejszym kosztem, multimilionerem. I to także nastąpiło" — napisze Dali w 1956. Ta nie znająca umiaru miłość do pieniędzy przyniesie mu przydomek „Avida Dollars" (chciwy dolarów), który pisarz Andre Breton (1896-1966) nada mu, tworząc anagram jego nazwiska.
MEGALOMANIAKALNE DELIRIUM
Kiedy nasz bohater udziela wywiadów, mówi o sobie w trzeciej osobie używając zwrotu „boski Dali" lub po prostu „boski". Artysta szokuje i prowokuje. Jego niezwykła inteligencja i ogromne bogactwo służą farsom i bufonadom, do udziału w których zaprasza publiczność składającą się z rybaków i wczasowiczów z Port Lligat. Bowiem Dali — wedle jego własnych słów — potrafi „narzucać swym współczesnym swe najbardziej zbzikowane fantazje". Francuski filmowiec Jean-Christophe Averty i jego ekipa przybywają w roku 1967 do Port Lligat, aby nakręcić film o Dalim. Ale Salvador zamyka im drzwi przed nosem. Chcąc ratować sytuację filmowiec pertraktuje i zadaje artyście pytania: „Salvadorze Dali, czy chce opowiedzieć nam pan o swoim dzieciństwie? — Nie! Krzyczy Dali. — Czy chce pan opowiedzieć nam o swoim malarstwie? Nie! — Czy chce pan robić ten film? — Tak!" Opierając się na słynnej drewnianej kuli, raz jeszcze potwierdza traumatyczny charakter swych narodzin. Mówi o „fotograficznych pamiątkach" ze swego życia przed urodzeniem, które przypomina sobie wyraźnie. Wyjaśnia uczenie, że każdego ranka Salvador Dali jada przypiekany bekon z konfiturami z róży. Każdego dnia pływa dwadzieścia minut, odbywa sześciominutową sjestę, i że strach przed śmiercią nie opuszcza nigdy Salvadora Dali. Utrzymuje, że ów strach jest, wraz z libido, motorem jego twórczości. Tłumaczy także, iż jego długie włosy i wąsy są androgynicznymi znakami, które anonsują mającą dokonać się przemianę: przybycie „anielskich istot", których on wraz z Galą jest prototypem. Lecz anioły Gala-Dali nie są nieśmiertelne. 10 czerwca 1982 roku, Dali traci Galę. W lipcu tego samego roku król Juan Carlos, który wstąpił na tron Hiszpanii po śmierci generała Franco w 1975, nadaje artyście szlachectwo. Przyznaje mu tytuł markiza de Pubol, ponieważ Dali rezyduje wtedy w zamku Pubol, który ofiarował Gali. Bez Gali wszakże, Dali czuje się pozbawiony części samego siebie. Swój ostatni obraz maluje w roku 1983. Rok później w jego pokoju na zamku Pubol wybucha pożar. Dali wychodzi z tego cało, ale jest mocno poparzony. Opuszcza zamek i chroni się w Wieży Galatei swego Muzeum-Teatru, gdzie umiera 23 stycznia 1989 roku. Wszystkie swe dobra przekazuje w testamencie państwu hiszpańskiemu.