malarze
Celnik Rousseau 1844-1910
Henri Rousseau rozpoczyna swą karierę
malarska w wieku czterdziestu jeden lat.
Ten drobny urzędnik paryskiej
administracji, przybyły z prowincji,
jest samoukiem. Maluje, dzięki życzliwości swoich przełożonych, w czasie
dyżurów lub tez wieczorami, w domu.
Biedny, ale cierpliwy i przekonany
o swoim geniuszu, staje się jednym
z najbardziej cenionych malarzy
w środowisku awangardy artystycznej.
"Urodzony w Laval w 1844 roku, w obliczu trudnej sytuacji materialnej swych rodziców, jest
zmuszony poświecić się początkowo całkiem
innej karierze, niż ta, do której przeznaczało go jego zamiłowanie artystyczne". Tak zaczyna się nota, którą Henri
Rousseau redaguje na temat własnego życia do książki zatytułowanej "Portrety przyszłego wieku", która się nigdy nie
ukazała. Jego matka jest wprawdzie córką jednego z oficerów
Wielkiej Armii cesarza Napoleona I, ale nie posiada majątku.
Poślubia Juliena Rousseau, blacharza z Laval, miasta położonego na zachodzie Francji. Nabywa on wielki dom na
obrzeżach miasta. Jego ambicją jest wzbogacenie się. Oddaje
się spekulacjom ale dużo traci. Już nigdy nie będzie bogaty.
Mimo skromnej pozycji społecznej rodziców, młody
Henri jest wysłany do szkoły podstawowej a następnie do
liceum. Nie wyróżnia się specjalnie w okresie nauki szkolnej,
którą w końcu przerwie. Rozpoczyna wówczas pracę jako
urzędnik rachunkowości w biurze adwokata, prowadzącego
sprawy cywilne. W wieku dziewiętnastu lat, razem z dwoma
kolegami okrada kasę i zostaje wyrzucony z pracy. Ukradziona suma jest bardzo niska,
ale samo popełnienie przestępstwa wystarcza, aby położyć kres jego karierze prawniczej
i wytoczyć mu sprawę sądową. Rousseau zaciąga się na siedem lat do wojska, co pozwala mu uzyskać wyrok
skazujący jedynie na miesiąc więzienia. Jego pułk
stacjonuje w różnych miastach Francji i nigdy nie
weźmie udziału w działaniach wojennych poza
terytorium Francji. Gdy
cesarz Napoleon III wysyła
francuski korpus ekspedycyjny do Meksyku, aby
osadzić na tronie arcyksięcia Maksymiliana, Henri Rousseau nie bierze udziału
w wyprawie. Legenda o jego pobycie w kraju Azteków
będzie później rozpowszechniana przez poetę Guillauma
Apollinaire (l880-19l8) i nie zostanie nigdy zdementowana przez malarza.
Po śmierci ojca w 1868 roku opuszcza swój pułk stacjonujący w Paryżu, zwolniony z obowiązków wojskowych
jako jedyny żywiciel rodziny. Odkrywa cywilne życie
Paryża. Zatrudnia się u komornika. Wynajmuje mieszkanie
w pobliżu Le Bon Marche - pierwszego, wielopiętrowego
domu handlowego w Paryżu. Jego gospodyni, pani Boitard,
ma córkę, Clemence, w której Henri Rousseau się zakochuje i poślubia ją w 1869
roku. Mimo gruźlicy nadwątlającej jej siły, Clemence
uczestniczy w kosztach utrzymania wykonując drobne
prace krawieckie. W niedziele
Rousseau przechadza się z
nią po paryskich parkach. Ich
miłość trwa ale żałoba przyćmiewa szczęście młodych
rodziców: dwoje ich pierwszych dzieci umiera już we
wczesnym dzieciństwie.
CELNIK W URZĘDZIE AKCYZOWYM
W l87I roku Henn Rousseau zostaje pracownikiem
Urzędu Akcyzowego Paryża (w XIX wieku obowiązywało
jeszcze cło od towarów wwożonych do Paryża). Zaczyna
malować. W czasie długich dyżurów ustawia sztalugi obok
małego budynku urzędu akcyzowego. Jego pierwszym znanym obrazem jest zimowy pejzaż, zawierający scenę wojenną, nie zachowało się jednak żadne z dzieł powstałych przed
1877 rokiem. Rousseau słucha porad swojego sąsiada, Felixa
Clement (l826-l888). Ten znany wówczas malarz przedstawia go jednej z ważnych postaci ówczesnej oficjalnej sztuki,
baronowi Gerome. Rousseau wynajmuje pracownię i wystawia dwa obrazy na Salonie Odrzuconych w 1885 roku.
MALOWAĆ ZA WSZELKĄ CENĘ
W 1886 roku malarz Paul Signac (1865-1935), który
zwrócił uwagę na prace Rousseau, zaprasza malarza do
wzięcia udziału w nowej wystawie. Signac uważa, że miejsce
tego oryginalnego artysty znajduje się obok kontestujących
malarzy, którzy utworzyli nowy salon malarstwa, nazwany
Salonem Artystów Niezależnych. Zdaniem artystycznej
awangardy, nawet dotychczasowe "niezależne salony" za
bardzo przypominają od pewnego czasu oficjalny Salon, zaś
młodzi twórcy odczuwają potrzebę wystawiania w nowym
miejscu. Rousseau pozostanie wierny nowemu Salonowi.
W 1886 roku wystawia na nim cztery obrazy. Malarz Puvis
de Chavanne (1824-1898) wychwala jego talent kolorysty a
Paul Gauguin (1848-1903) entuzjazmuje się jakością jego
czerni. Ale publiczność wybucha śmiechem przed obrazami,
twierdząc, że równie dobrze namalowałoby dziecko!
Mimo sarkazmów ze strony publiczności i krytyków
sztuki, Rousseau nie poddaje się. Wykupuje abonament do
firmy Argus, która przysyła mu wszystkie wycinki prasowe,
zawierające wypowiedzi na jego temat. Wkleja je do małych
zeszytów w oczekiwaniu na najmniejszy ślad uznania.
Z gazet dowiaduje się, ze Urząd Miejski Paryża przyznaje
mu medal. Każe wymienić to odznaczenie na swojej karcie
wizytowej, zanim - niestety trochę za późno - zrozumie, że
chodzi o inną osobę o tym samym imieniu i nazwisku. Inny
malarz również nazywa się Henri Rousseau i to właśnie jemu
przyznano odznaczenie!
Po śmierci żony w 1888 roku,
Rousseau zostaje sam z dwojgiem
dzieci: urodzoną w 1874 roku Julią
i Henri-Anatolem, który przyszedł
na świat w roku 1879. Musi znaleźć
sposób, aby zapewnić środki do życia
i pieniądze na kupno farb. Pisze
wodewil w oparciu o swoją wizytę na
Wystawie Światowej 1889 roku,
gdzie Francja przedstawia słynne
dzieło architektury: Wieżę Eiffla. Niestety, tekst ten
nieprzynosi ani grosza. Marzy o tym, aby żyć z malarstwa.
W grudniu 1893 roku Rousseau udaje się na przedwczesną
emeryturę i opuszcza Urząd Akcyzowy. Otrzymuje odtąd
bardzo skromną sumkę i, aby wyżyć, musi sprzedawać po
śmiesznych cenach realizowane na zamówienie obrazy oraz
udzielać kursów gry na skrzypcach. Następnego roku wystawia na Salonie Niezależnych swój obraz Wojna.
Dzieło zauważone zostaje przez pisarza Alfreda Jarry (1873-1907),
który również pochodzi z Laval. Jarry zaprzyjaźnia się z malarzem, nadaje mu przydomek "Celnik" (Le Douanier).
W 1895 roku Rousseau przeprowadza się do dzielnicy
paryskiej Montparnasse, na lewym brzegu Sekwany,
dzielnicy która później stanie się jednym z ulubionych
miejsc spotkań awangardy intelektualnej i artystycznej.
Rousseau dzieli jeden pokój wraz ze swoim synem Henn-Anatolem, jego córka wyjedzą na stałe do Angers, miasta na
zachodzie Francji. Na Montparnasse instaluje się również
Josephine Le Tensorer, do które) Rousseau się zaleca, lecz
która wciąż odrzuca jego oświadczyny. Daje się przekonać dopiero
w rok po śmierci Henri-Anatola.
W roku 1898 Henri Rousseau, wolnomyślny mason, bierze z nią ślub
kościelny. Sytuacja finansowa pary
jest krytyczna i Josephine próbuje
sprzedawać dzieła swego małżonka
w prowadzonym przez siebie sklepie
z artykułami piśmiennymi, podczas
gdy Rousseau nadal udziela płatnych lekcji. Od 1902 roku
prowadzi ponadto w niedzielne ranki bezpłatne lekcje
akwareli, pastelu i malarstwa na ceramice i porcelanie.
Odbywają się one w ramach działalności Stowarzyszenia
Filotechnicznego, mającego na celu zapewnienie edukacji
szerokim masom. Wielkoduszny Rousseau odgrywa swą rolę
z dumą i powagą.
BEZ GROSZA, ALE W AWANGARDZIE
W roku 1903 Rousseau zostaje po raz drugi wdowcem.
Jego kariera artystyczna rozwija się. Wystawia na Salonie
Niezależnych, który odbywa się w marcu, kilka dni po
śmierci Josephine oraz na pierwszym Salonie Jesiennym, zainaugurowanym w październiku 1903 roku.
Brakuje mu pieniędzy. Na szczęście państwo Papouin, jego skromni ale
wielkoduszni sąsiedzi zapraszają go często na kolacje.
Niejednokrotnie pomaga mu również Marie Biche, jego
przyjaciółka, zajmująca się drobnym handlem.
W 1906 roku Rousseau przeprowadza się po raz ostatni.
pozostając jednak w dzielnicy Montparnasse. Spotyka malarza Roberta Delaunay
(1885-1941), a Jarry przedstawia go
poecie Guillaumowi Apollinaire. Od tej
chwili rozpoczyna się dla Celnika nowe
życie - nowi przyjaciele wielbią jego geniusz. Pablo Picasso (1881-1973), który
nabył u handlarza starzyzną Portret kobiety Rousseau organizuje w 1908 roku
słynny bankiet na jego cześć.
Fernanda Olivier, przyjaciółka Pabla
Picasso opisuje Rousseau w ten sposób:
"Ten poczciwiec, trochę zgarbiony, raczej
poruszający się truchtem aniżeli chodzący, o siwych, gęstych włosach, które
zachował mimo swych sześćdziesięciupięciu lat i wyglądem drobnego rentiera,
posiadał wystraszoną, promieniejącą dobrocią twarz. Jego skóra łatwo się czerwieniła,
gdy tylko ktoś mu się sprzeciwiał lub
gdy czuł się nieswojo. Przytakiwał z reguły wszystkiemu, co do mego mówiono ale
czuło się, że zachowuje pewną rezerwę i
nie ośmiela się powiedzieć tego, co myśli".
Rousseau ma jasny i czysty głos dziecka. Uważa się go za naiwnego, ale czy jest
nim rzeczywiście? To jednak człowiek
wykształcony, wykorzystujący swoją niebanalną osobowość, który uparcie dąży do
realizacji swoich malarskich ambicji.
Przekonanie o własnym geniuszu czyni
z niego skalę, a jego naiwna zuchwałość -
całkowicie nietypowego artystę. Ten, którego nie udaje się zaklasyfikować, daje się
jednak złapać w pułapkę z powodu
własnej łatwowierności. W grudniu
1907 roku Rousseau znajduje się
w więzieniu oskarżony o
oszustwo, którego w rzeczywistości padł ofiarą. Prosi o
zwolnienie, aby móc dawać
swoje niedzielne kursy dla
Stowarzyszenia Filotechnicznego. Aby odzyskać wolność, pisze, zrozpaczony,
wzruszający list do sędziego:
"Gdyby zależało to od Pana
dobroci, prosiłbym o wypuszczenie mnie na warunkową wolność,
abym mógł kontynuować moje rozpoczęte i zamówione prace. Prosiłbym bardzo, zęby nie niszczył Pan kariery,
na którą tak ciężko zapracowałem". Prośba jego została spełniona po Świętach Bożego Narodzenia.
WIECZORY CELNIKA
Pracując nosi białą płócienną bluzę, ale kiedy urządza
przyjęcie, zakłada garnitur. Uwielbia przyjmować w swojej
pracowni. Regularnie zaglądający tu niemiecki kolekcjoner
Wilhelm Uhde - który jako pierwszy poświęci mu w 1911
roku książkę - opisuje w ten sposób małą uliczkę, przy której
mieszka Celnik: "Jest długości kilku kroków i kończy się
murem. Wydawałoby się, że nie jesteśmy w Paryżu, ale w
jakimś mieście na prowincji. Parter niskiego domu zajmuje
pracownia formierza, a na górze znajduje się kilka pokoi,
które wynajmuje on ludziom. Jedne z drzwi mają wywieszkę,
na której czytamy: lekcje dykcji, muzyki, malarstwa, solfeżu.
Pukamy i wchodzimy: wita nas ojczulek Rousseau".
W soboty wieczorem, wśród
swoich obrazów, Celnik gra na
skrzypcach dla coraz liczniejszych
kolekcjonerów i amatorów sztuki.
Pragnąłby widzieć u swojego boku Leonie, 59-letnią wdowę ale
buntownicza dama odmawia poślubienia go. W atelier można
często spotkać pana Quevala,
właściciela mieszkania Rousseau
i cichego mężczyznę, kolegę artysty, który, podobnie jak on,
pracował w Urzędzie Akcyzowym Paryża. Wśród gości widuje się też marszanda obrazów Ambroise Vollarda, który
kupuje płótna Celnika i zaprasza go na kolacje dla artystów.
Życie nabiera uroku, ale malarz cierpi z powodu ran na
nogach. Nie goją się, ulegają zakażeniu. Drugiego września
1910 roku umiera z powodu gangreny w szpitalu Necker
w Paryżu. Zostaje pochowany w zbiorowym grobie. Za jego
orszakiem pogrzebowym podąży siedem osób, w tym
kolekcjoner obrazów Ambroise Vollard oraz malarze: Paul
Signac i Robert Delaunay, który w rok później ureguluje
koszty przeniesienia zwłok i pochówku. Na grobie Celnika
Rousseau, Apollinaire ręcznie pisze skomponowane przez
siebie epitafium:
"Żegnamy cię / dobry Rousseau;
usłysz nas / Delaunay'a, jego żonę,
pana Quevala i mnie / Pozwól naszym bagażom przekroczyć bramę
nieba / Przyniesiemy ci pędzle,
farby i płótna / Abyś twój święty
wolny czas w świetle / Poświęcił na
malowanie, tak stworzysz mój
portret / Oblicze gwiazd".