malarze
Piet Mondrian 1872-1944
Piet Mondrian przychodzi na świat w skromnej rodzinie, w Holandii. Już jako dziecko bardzo lubi rysować. Dość wcześnie opuszcza rodzinne, prowincjonalne miasto i przybywa do Amsterdamu, skąd udaje się później do Paryża. W końcu osiedla się w Nowym Jorku. W miarę tych podróży jego twórczość ewoluuje ku czystym formom abstrakcji.
Pieter Cornelis Mondriaan urodził się 7 marca 1872 roku w Amersfoort, niedaleko Utrechtu, w środkowej Holandii, jako drugie dziecko — a pierwszy syn — w skromnej kalwińskiej rodzinie mieszkającej już od dawna w tym regionie. Jego ojciec — noszący te same co on imiona — ożenił się kilka lat wcześniej z Christiną de Kok. W następnych latach urodzą się jeszcze trzej chłopcy.
POWOŁANIE ARTYSTYCZNE
Ojciec przyszłego malarza jest dyrektorem szkoły kalwinskiej w Amersfoort, a następnie w Winterswijk — mieście położonym nieopodal granicy niemieckiej, dokąd państwo Mondriaan przenoszą się w roku 1880. Stanowisko to zapewnia całej rodzinie życie wolne od trosk finansowych, jemu samemu zaś daje możliwość zajęcia się sztuką. Posługiwanie się ołówkiem czy pędzlem nie należy do rzadkości w tej rodzinie. Na początku lat sześćdziesiątych dziewiętnastego stulecia, Pięt Mondriaan-ojciec uzyskał kwalifikacje profesora rysunków. Poza tym posiadał w domu kilka obrazów dawnych mistrzów, ofiarowanych mu przez pewnego kolekcjonera, któremu wyświadczył kiedyś przysługę. Jego brat — Frits Mondriaan był malarzem tworzącym w stylu bliskim szkole haskiej — głównemu nurtowi w malarstwie holenderskim pod koniec XIX wieku. Nic dziwnego zatem, że młody Mondrian dość szybko wchodzi w bliski kontakt z malarstwem i rysunkiem. Będąc uczniem szkoły, w której ojciec jest dyrektorem, chłopiec nie mało czasu spędza na rysowaniu, co zresztą nikomu nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Ojciec - kalwinista o konserwatywnych przekonaniach politycznych, zaprzęga często artystyczne zapędy chłopca do służby ideologii, dając mu do wykonania plakaty polityczne, sławiące naród holenderski pod berłem dynastii Nassau. Sugeruje mu przy tym odwoływanie się do symbolicznej ikonografii, czerpanej z holenderskiej spuścizny malarskiej. Dla młodego Pieta jest to niebywała okazja, pozwalająca mu na odkrycie wspaniałej przeszłości artystycznej swojego kraju. W roku 1889 Piet Mondrian otrzymuje dyplom uprawniający go do nauczania rysunków w szkole podstawowej. Przez jakiś czas będzie zatem nauczycielem — bez większego jednak entuzjazmu. Bardzo szybko bowiem staje się dlań jasne, iż nie jest to zawód o jakim marzy. Ma jedno jedyne pragnienie — zostać malarzem. Gdy je wyjawia, natrafia na odmowę rodziców. Ojciec, człowiek pragmatyczny, stara się nakłonić syna by wybrał sobie bardziej stabilny zawód, dający większe zabezpieczenie życiowe. „Kiedy okazało się, ze chcę poświęcić me życie sztuce, ojciec usiłował mnie od tego odwieść. Nie miał pieniędzy by mi opłacać studia i chciał bym się wziął za jakąś pracę zarobkową. Ja natomiast upierałem się przy mydl artystycznych ambicjach, co przysparzało wiele troski memu ojcu." W roku 1892 Mondrian otrzymuje kolejny dyplom, tym razem upoważniający go do nauczania rysunków w szkole średniej. Ale i to nie zaspokaja jego ambicji. Wręcz przeciwnie — opuszcza dom rodzinny i udaje się do Amsterdamu, gdzie postanawia zapisać się na Akademię Sztuk Pięknych (Rijksakademie). Nie znajdując wsparcia u rodziców młody artysta musi go poszukać gdzie indziej. Zaprzyjaźnia się z Braetem van Uberfeldtem (1807-1894), starym malarzem, który utwierdza go w przekonaniu o słuszności wybranej drogi. Jako profesor rysunków, Mondrian zostaje zwolniony z egzaminu wstępnego na Akademię, musi jednak opłacić wpisowe. Niespodziewanie nadchodzi pomoc pieniężna od anonimowego dobroczyńcy. Na drugim roku studiów Mondrianowi udaje się uzyskać stypendium rodziny królewskiej. Pasjonują go przede wszystkim zajęcia prowadzone przez słynnego Augusta Allebe'ego (1858-1927), jak również wykłady z estetyki i historii sztuki. Aby wyżyć., Mondrian daje lekcje rysunku, na zamówienie bogatych klientów maluje kopie obrazów starych mistrzów, a także wykonuje ilustracje do podręczników szkolnych z botaniki. W roku 1895 Mondrian zapisuje się na zajęcia wieczorowe w Akademii. Kontynuowanie studiów podyktowane jest w dużym stopniu chęcią uzyskania statusu malarza zawodowego. Tego samego roku zostaje członkiem mieszczącego się w Amsterdamie stowarzyszenia artystycznego — „Arti et Amicitiae". Coraz bardziej czuje się związany z Amsterdamem, ale każdego lata powraca do rodzinnego Winterswijk. Czeka tam nań cała rodzina, a szczególnie najmłodszy brat — Carel, z którym łączą malarza coraz silniejsze więzy.
ZBAWCZA DECYZJA
Począwszy od roku 1895 Mondrian stopniowo rezygnuje z pracy kopisty, którą zarabiał dotychczas na życie. Zabiera się za malowanie w plenerze w okolicach holenderskiej stolicy. Jest to okres kiedy maluje prawie wyłącznie pejzaże. Kilka portretów pochodzących z tych lat powstało na zamówienie. Mondrian w ogóle me ceni tego gatunku. Dojdzie do tego, że wraz ze swym przyjacielem van den Brielem ćwiczyć się będzie w strzelaniu z pistoletu, celując do wykonywanych właśnie szkiców. W pewnym momencie van den Briel nie dopuści, by Mondrian — który był wyborowym strzelcem — zamienił jeden ze swoich pierwszych autoportretów na konretti. Obrazy malowane w plenerze powstają często bez szkiców wstępnych. Mondrian sprzedaje je stałym nabywcom, co daje mu pewną niezależność. Dość szybko zaczyna się o nim mówić jako o dobrym pejzażyście. W roku 1897 Mondrian bierze udział w wystawie zorganizowanej przez „Arti et Amicitiae". Rok później wstępuje do gildii świętego Łukasza w Amsterdamie. A zatem Piet Mondrian staje się członkiem szacownego grona czcigodnych malarzy, przeżywającego swój rozkwit w Holandii pod koniec XIX wieku. Dwudziestopięcioletni Mondrian wybiera typową drogę, by zostać malarzem zawodowym. Z myślą o tym w roku 1898 i następnie w 1901 Mondrian staje do konkursu, który ma wyłonić malarzy-stypendystów na wyjazd na studia do Rzymu. Niestety jego wysiłki spełzną na niczym. Porażki te sprawią jednak, iż zacznie się rozglądać za innym wyjściem. Wątpi. Na horyzoncie wyłaniają się nowe, pociągające ewentualności. W roku 1899 Mondrian odkrywa teozofię. Fascynują go prace Heleny Bławatskiej (1831-1891) i Edouarda Schure’go. W tej mistycznej filozofii malarz odnajduje po części odpowiedź na nurtujące go pytania. Echa tych rozważań pojawiać się będą w jego twórczości przez całe życie. W roku 1903 Mondrian przebywa w Brabancji, w roku następnym osiedla się tam na dobre. Maluje w samotności przerywanej długimi dyskusjami teozoficznymi z przyjacielem van den Brielem. W końcu, w roku 1909 artysta zostaje członkiem holenderskiego Towarzystwa Teozoficznego. Przejście od odziedziczonego od rodziców ortodoksyjnego kalwinizmu ku rozważaniom zdominowanym przez myśl teozoficzną, łączy się u Mondriana ze zmianą jego koncepcji sztuki. Po powrocie do Amsterdamu zaczyna interesować się malarstwem van Gogha (l853-1890). Poprzez dzieła Keesa van Dongena (1877-1968) wchodzi w kontakt z malarstwem fowistycznym. Jest to dla niego autentyczna rewelacja. Począwszy od tego momentu następuje głęboka zmiana w jego podejściu do malarstwa. Zwrot ten nie pozostaje oczywiście bez konsekwencji. Starzy profesorowie Mondriana nie kryją, iż nie pochwalają tej „deprawacji byłego ucznia". Podobnie uważa jego wuj Frits i podobne są opinie krytyków. Podczas wystawy w roku 1909 można przeczytać — ,,Mondrian to malarz chory, zdegenerowany ". W rok później uwaga podobna — „Jest to wytwór człowieka dotkniętego chorobą, nienormalnego". Reakcje te coraz bardziej podsycają u Mondriana chęć porzucenia sklerotycznego środowiska artystycznego Amsterdamu. W roku 1911 po raz pierwszy wysyła jedno ze swych płócien na paryski Salon Niezależnych. Na początku 1912, dzięki pomocy materialnej Conrada Kickerta związanego z paryskimi kubistami, Mondrian zamieszkuje we francuskie] stolicy. Z tej okazji malarz wymazuje ze swego nazwiska drugie „a". Zerwanie staje się faktem! Artysta zbliża się do środowiska kubistów. Wkrótce zostaje dostrzeżony przez Guillaume'a Apollinaire'a w jego sprawozdaniach prasowych z paryskiego Salonu. Mondrian powraca do Holandii w roku 1914 — jego ojciec jest bardzo chory. Umiera w rok późnięj. Wybucha wojna, Belgia jest okupowana, malarz nie może zatem powrócić do Francji. W pewnym momencie myśli o wyjeździe do Wielkiej Brytanii, jednak niedogodności podróży powodują, że porzuca ten pomysł. Pozostaje zatem w Holandii, gdzie z dala od amsterdamskiego środowiska artystycznego kontynuuje swe poszukiwania malarskie, przekraczając kubizm i coraz bardziej zbliżając się do abstrakcji. Podczas wojny artysta nawiązuje przyjaźń z bogatym amatorem sztuk — Salomonem Slijperem, u którego bardzo często bywa. Jak wspomina pani Slijper „w niedzielę schodziło się na fermę wiele osób, szczególnie młodzież. Pięt lubił zatańczyć z jakąś ładną dziewczyną, unikał jednak całego tego zamieszania. Znikał nagle, prawie zawsze znajdowałam go potem siedzącego spokojnie w kącie na zapleczu kuchni. Co niedzielę przychodził do nas na obiad i za każdym razem przynosił coś w podzięce — rysunek albo szkic".
NARESZCIE PRAWDA!
Zmuszony do pozostania w Holandii, Mondrian nie przerywa swych malarskich poszukiwań. Jego rozważania teoretyczne zaprowadzą go wkrótce do abstrakcji. W roku 1916 artysta poznaje malarza Barta van der Lecka (1876-1958) oraz pewnego mistycyzującego księdza katolickiego. Odegrają oni ważną rolę w ewolucji Mondriana, wpływając na jego technikę malarską i refleksję teoretyczną. Artysta poznaje również wtedy Thea van Doesburga (1883-1931), który proponuje mu współpracę z zakładaną wówczas przez niego grupą i czasopismem — „De Stijl (po holendersku — „styl"). W pierwszym numerze pojawia się długi esej Mondriana, zawierający zarys nowego programu artystycznego nazwanego ncoplastycyzmcm. W krótce dojdzie do nieporozumienia między nim i Doesburgiem. Malarz opuści redakcję, będzie jednak nadal nadsyłać artykuły. W roku 1919 Mondrian powraca do Paryża i zamieszkuje w pobliżu Porte d'0rleans. W roku 1920 wydaje we Francji rozprawę teoretyczną o zasadach swej sztuki pt. „Neoplastycyzm". Mimo zainteresowania, jakie budzi w pewnych kręgach, jego malarstwo nie znajduje nabywców. Na początku lat dwudziestych Mondrian przechodzi bardzo trudny okres. Myśli nawet o porzuceniu malarstwa. W roku 1926 bogata kolekcjonerka sztuki, Amerykanka Katherine Dreier kupuje jeden z obrazów Mondriana i wystawia go na Brooklime w nowojorskim „Towarzystwie Anonimowym" — instytucji służącej propagowaniu sztuki współczesnej, kierowanej przez Dreier, Marcela Duchampa (l887-1968) i Man Raya (l890-I976). Mimo pewnej popularności w Stanach Zjednoczonych, życia Mondriana nie można nazwać dostatnim. Dziesięć lat później, w roku 1936 artysta wpisuje się na powstałą wtedy we Francji listę bezrobotnych intelektualistów. Symptomy zbliżającej się wojny zaczynają być coraz bardziej wyczuwalne. Przewidując, iż w wypadku konfliktu zbrojnego Paryż nie będzie najbezpieczniejszym miejscem, Mondrian przeprowadza się w roku 1938 na przedmieście Londynu. W dwa lata później Niemcy rozpoczynają bombardowanie angielskiej stolicy; w czasie jednego z nalotów pracownia artysty zostaje zniszczona. Mondrian przyjmuje zaproszenie Harry'ego Holtzmana i 3 października 1940 roku dociera do Nowego Jorku, gdzie zamieszkuje przy 56 ulicy Wkrótce spotyka znajdujących się już tam na emigracji surrealistów, wśród nich: Andre Bretona (1896-1966) i Maxa Ernsta (1891-1976). Artysta zaczyna coraz lepiej sprzedawać swe obrazy, zmienia się zatem również standard jego życia. Niestety, nie będzie mu dane długo z tego korzystać. Kiedy pewnego styczniowego dnia 1944 roku, malarz Fritz Glaner, jeden z jego przyjaciół, przychodzi doń z wizytą, zastaje go w bardzo ciężkim stanie. Mondrian zostaje natychmiast przewieziony do szpitala Murray Hill. Lekarze stwierdzają zapalenie płuc, które okazuje się bardzo poważne. 1 lutego artysta umiera. Dwa dni później zostaje pochowany na cmentarzu na Brooklynie.