malarze
Edouard Manet 1832-1883
Manet poświęcił całe życie
sztuce. Niezłomna wiara
w swe artystyczne
powołanie broniła go przed
atakami i wrogością jakie
wzbudzały jego dzieła.
Artystyczna uczciwość
i szczerość z jaka
praktykował malarstwo
pozwoliły mu na osiągnięcie
w nim prawdy, której
z uporem szukał.
W 1867 roku tak pisał
o sobie samym: "Pan Manet
nie miał ambicji obalenia
starego malarstwa ani
stworzenia nowego.
Pragnął po prostu być sobą
i nikim innym."
Edouard Manet przyszedł na świat w Paryżu 23 stycznia
1832 roku, w kamienicy pod numerem piątym przy ulicy
Petits-Augustins (dzisiejszej ulicy Bonaparte), naprzeciwko
Wyższej Szkoły Sztuk Pięknych. Jego ojcem był Auguste
Manet, wysoki urzędnik ministerstwa sprawiedliwości.
Matka, Eugenia Desiree Fournier, córka dyplomaty, także
pochodziła z zamożnej rodziny; jej ojcem chrzestnym był
król Szwecji.
ZA GŁOSEM MALARSTWA
W 1842 roku Manet zaczyna uczęszczać do gimnazjum
Rollin. Jest uczniem roztargnionym, zamiast uczyć się woli
zapełniać zeszyty rysunkami. Ojciec marzy o karierze
prawniczej syna, natomiast brat matki, Edmond-Edouard
Fournier rozumiejąc artystyczne powołanie chłopca radzi
mu specjalne lekcje rysunku w gimnazjum Rollin. Dzięki
wujowi i wspólnym regularnym wyprawom do muzeów
Manet odkrywa Luwr, co niewątpliwie ma decydujący wpływ
na całe jego życie prywatne i artystyczne.
W 1848 roku, po zakończeniu nauki, młody Manet
napotyka na stanowczy sprzeciw ojca wobec swych planów
zostania malarzem. Wybiera zatem zawód marynarza. Nie
udaje mu się jednak dostać do wyższej szkoły morskiej i w
grudniu 1848 roku zaciąga się jako sternik na szkoleniowy
statek "Hawr i Gwadelupa". Podczas rejsu do Rio de Janeiro
bardzo dużo rysuje biorąc za modeli członków załogi. Podróż
ta zrodzi w nim upodobanie do krajobrazów morskich, ich
zmiennych kolorów, których pełne świeżości wspomnienie
odnajdujemy jeszcze w płótnach marynistycznych z lat
sześćdziesiątych. "Podróż do Brazylii wiele mnie nauczyła.
Ileż nocy spędziłem na pokładzie obserwując grę świateł na
wodzie! W ciągu dnia nie spuszczałem wzroku z linii horyzontu i dzięki temu odkryłem jak należy malować niebo."
WPŁYW WIELKICH MISTRZÓW
W czerwcu 1849 roku, po powrocie do Paryża Manet
jeszcze raz bezskutecznie próbuje zdać egzamin do szkoły
marynarskiej. Tym razem ojciec doceniając niezliczone ilości
rysunków przywiezionych z podróży nie wątpi już w artystyczne powołanie syna i radzi mu wstąpienie do Ecole des
Beaux-Arts, paryskiej wyższej szkoły sztuk pięknych. Manet
obawia się jednak zbyt sztywnego programu kształcenia akademii i wybiera naukę w pracowni malarza Thomas'a Couture'a (l8l5-1879), który uzyskał pewien rozgłos w 1847
roku dzięki monumentalnemu obrazowi Rzymianie okresu
upadku. Mimo że metody Couture'a są stosunkowo liberalne
młody Manet, który ma już własne poglądy artystyczne,
bardzo szybko wchodzi w konflikt z mistrzem. Zrywając z
przyjętymi zwyczajami, każe na przykład ubierać się
modelom i ustawia ich w pozach naturalnych a nie
wymyślnych. Jednego z nich, kiedy ten chwali się, że dzięki
jego pozowaniu malarze wygrywali prestiżowy konkurs
rzymski, upomina ironicznie: "Nie jesteśmy w Rzymie! l nie
chcemy tam trafić! Jesteśmy w Paryżu i mamy zamiar tu
zostać."
W tym samym okresie młody artysta doskonali warsztat
poprzez kopiowanie w Luwrze obrazów mistrzów. Wzbudza
podziw kolegów z pracowni udaną kopią Małyrh Jeźdźców,
obrazu wówczas przypisywanego hiszpańskiemu malarzowi
Diego de Silva y Velazquezowi (1599-1660). Couture
jednak ostro krytykuje płótno wielkiego mistrza i obawiając
się rosnącego wpływu Maneta na uczniów dobitnie
oświadcza: "Przyjacielu, jeśli marzy pan o stworzeniu
własnej szkoły malarskiej, proszę zakładać ją gdzie indziej!"
Na początku 1856 roku Manet definitywnie zrywa z pracownia Couture'a ponieważ jest przekonany, że więcej nauczy się od mistrzów, których odkrył w Luwrze i którzy jego
zdaniem bardziej przemawiają do współczesnego człowieka
niż reprezentanci sztuki akademickiej: Couture, Alexandre
Cabanel, William Adolphe Bougueureau i im podobni.
Szczególny podziw wzbudza w nim włoski mistrz Tycjan
(1488-1576), wielki malarz flamandzki Rubens (1577-1640) a przede wszystkim wspomniany już Velazquez.
Wśród bezpośrednich znakomitych poprzedników najbliżsi
jego malarskiemu temperamentowi byli dwaj malarze
francuscy: Eugene Delacroix (1798-1576) i Gustave
Courbet (1819-1877). Częste wizyty Maneta w Luwrze
owocują także ważnymi dla niego spotkaniami: tam właśnie
w 1857 roku zaprzyjaźnia się z Henri Theodorem Fantin-Latourem (1834-1917) i Edgarem Degasem (l834-1917), którzy jak on, kopiują starych mistrzów.
Uwielbienie dawnego malarstwa sprawia, że od 1852
roku Manet dużo podróżuje. Wielokrotnie zwiedza
holenderskie muzea gdzie delektuje się malarstwem Fransa
Halsa (1580/85-1666). W 1853 roku odbywa tradycyjną
dla malarzy francuskich podróż do Włoch, która prowadzi
go do Wenecji i Florencji, gdzie kopiując tycjanowską Wenus
z Urbino znalazł inspirację do słynnej Olimpii, którą
namaluje dziesięć lat później. W drodze powrotnej do
Francji Manet przemierza Niemcy i Europę Środkową gdzie
zwiedza muzea w Dreźnie, Pradze, Wiedniu i Monachium.
NIEZROZUMIENIE ZE STRONY JURORÓW
"Zanim zacznę bywać na oficjalnych salonach, muszę
dostać legitymację u starych mistrzów" - zapowiedział Manet.
W 1859 roku ocenia swą artystyczną edukację za skończoną i podejmuje decyzję kandydowania na Salon, coroczną
prestiżową paryską wystawę, do które) obrazy kwalifikowało
specjalne jury. Manet proponuje płótno Pijący absynt, które
tematem, jakością rysunku i faktury daleko odbiega od
konwencjonalnych gustów epoki i tym samym wzbudza
niechęć wśród wszystkich jurorów (z wyjątkiem Delacroix).
Obraz zostaje odrzucony, ale już dwa lata później, na Salonie
1861 roku, Manet dostaje honorowe wyróżnienie za Hiszpańskiego śpiewaka. Poeta Charles Baudelaire (1821-1867)
i pisarz Theophile Gautier (l8ll-l872) komentują w
swych pismach pierwszy sukces malarza.
W tym okresie znany ze swej elegancji Manet należy do
artystycznej bohemy stolicy. Bywa w modnych salach koncertowych, kawiarniach i ogrodach. Znajduje tam inspirację
do scen z życia paryskiego. Do tej serii należy namalowany w
1860 roku Koncert w ogrodzie Tuileries, gdzie łatwo rozpoznać sportretowanych przyjaciół malarza, między innymi
Baudelaire'a. W 1865 roku Manet wysyła na Salon trzy
obrazy, wśród których figuruje Śniadanie na trawie, jak wiele
innych płócien zostają one zdyskwalifikowane przez jurorów
i wystawione dopiero w ramach słynnego Salonu Odrzuconych. Krytycy nie szczędzą ataków na Maneta.
Śniadanie na trawie cytowane jest niemal wyłącznie jako przykład złego
smaku i zepsutego gustu.
Tego samego roku, w październiku, artysta poślubia Suzanne Leenhoff, młodą holenderską pianistkę poznaną w
l849 roku. Suzanne urodziła w styczniu 1852 roku syna
Leona-Edouarda, którego ojcostwo przypisuje się Manetowi chociaż malarz nigdy nie uznał
dziecka oficjalnie.
Kolejne starcie Maneta z
Salonem następuje w 1865 roku
przy okazji Olimpii. Obraz nie
tylko spotyka się z bardzo ostra
krytyką ale wzbudza bezprecedensowy w historii malarstwa
skandal. W zjadliwych komentarzach mówi się o "samicy goryla",
"żółto-brzuchatej odalisce", wypomina brudna kolorystykę ciała
oraz "zerowego poziomu
rysunek". W odpowiedzi na ataki Manet wyjeżdża do
Hiszpanii gdzie szuka pocieszenia i potwierdzenia swego
malarstwa u mistrzów z madryckiego muzeum Prado.
Velazquez, jego zdaniem - "najświetniejszy z malarzy" oraz
drugi wielki Hiszpan Francisco Goya - przekonują go o
trafności własnych estetycznych wyborów.
Od tej pory Manet często "odrzucany" przez jury Salonów zbliża się do grupy młodych malarzy, którzy niebawem
zostaną ochrzczeni mianem impresjonistów. Claude Monet
(1841-1919), Paul Cezanne (1839-1906) i Edgar Degas
(1834-1917) żywią niekłamany podziw dla talentu autora
Olimpii. Renoir wyzna mu kiedyś z uznaniem: "Jest pan pogodnym zapaśnikiem, bez nienawiści do kogokolwiek i cenię
niezmiernie to, że zachowuje pan pogodę ducha nawet w
obliczu niesprawiedliwości."
W 1867 roku, aby ominąć przewidywany opór jurorów
związanych z odbywającą się
właśnie w Paryżu Wystawą
Światową, Manet każe wznieść
własny pawilon, w którym
pokazuje pięćdziesiąt swoich
obrazów. Może właśnie ten
odważny gest sprawił, ze kolejne
dwa Salony zaakceptowały jego
prace? W każdym razie artysta
nadal kroczy obraną przez siebie
drogą i poszukując nowych
rozwiązań malarskich
wyjeżdża nad morze
do Boulogne
i Trouville.
ZBLIŻENIE Z IMPRESJONISTAMI
Podczas oblężenia Paryża w
1870 roku Manet jako zagorzały
republikanin pozostaje w stolicy. Po
wojnie francusko-pruskicj i Komunie Paryskiej następuje zbliżenie
malarza do kręgów młodych impresjonistów. Świadczą o tym liczne
obrazy powstałe w plenerze, u boku
Claude'a Moneta w Argenteuil w 1874
roku, oraz te namalowane w Wenecji rok
później. Niemniej, Manet nie chciał nigdy
uczestniczyć w wystawach grupy impresjonistów.
Wolał szukać konfrontacji z jurorami oficjalnych Salonów.
Nie uniknie jednak nowego skandalu w 1874
roku. Wprawdzie Dobry Bock odnosi sukces na
Salonie rok wcześniej lecz Kolej żelazna znowu
wzbudza ostrą niechęć. W 1876 roku, po kolejnym
afroncie ze strony jurorów, Manet organizuje
wystawę we własnej pracowni. Na zaproszeniach
na wernisaż umieszcza następująca maksymę:
"Robić swoje, nie zwracać uwagi na ludzkie
gadanie".
Swojemu uporowi zawdzięcza przyjęcie na
Salon w 1879 roku portretu pary mieszczan
W cieplarni, oraz obrazu W łodzi, które spotkają
się z bardzo przychylnym przyjęciem.
OSTATNIE LATA
We wrześniu 1879 Manet zaczyna cierpieć na
ataki reumatyzmu. Szybko okazuje się, że jest
chory na ataksję i postępujący paraliż. Choroba
rozwija się szybko ograniczając możliwości twórcze artysty. Powstają wtedy liczne olejne martwe
natury i akwarele. W grudniu 1881 Manet zostaje
odznaczony Legią Honorową, z rekomendacji
Antonina Proust'a, przyjaciela z dzieciństwa i nowego ministra kultury.
Walcząc z chorobą Manet maluje jeszcze jedno
duże olejne płótno: Bar w Folies-Bergere, które
zostaje entuzjastycznie przyjęte na Salonie
l882 roku. W tych latach Manet cieszy się nareszcie uznaniem należnym jego talentowi i to
nawet ze strony tych, którzy cale życie go zwalczali.
Gdy choroba zmusza go do zarzucenia malowania
farbami olejnymi Manet realizuje serie pasteli.
Artysta umiera 30 kwietnia 1883 roku, w rok
po tym jak napisał w liście do wrogiego sobie
krytyka: "Nie kryję, że z przyjemnością przeczytałbym (jeszcze za życia) Pański wielce mi
pochlebny artykuł, który z pewnością napisze pan
po mojej śmierci."