malarze
Kurt Schwitters 1887-1948
Z całym przekonaniem można powiedzieć o Kurcie Schwittersie, iż był urodzonym artysta. Nieustannie — w Hanowerze, w Dreźnie czy w Berlinie - dawał upust swemu życiowemu ekscentryzmowi, czego plastycznym wyrazem były kolaże określane mianem „Merz". Nazistowskie Niemcy skazały go na banicję.
Kurt Hermann Karl Julius Schwitters urodził się w Hanowerze 20 czerwca 1887 roku. Był jedynym dzieckiem Eduarda Schwittersa i Henrietty Beckemeyer, właścicieli dobrze prosperującego sklepu z odzieżą damska.
DELIKATNE DZIECKO
W roku 1889 państwo Schwitters wprowadzają się do wygodnego pięciopiętrowego domu przy Waldhausenstrasse 5bis, gdzie przyszły malarz spędzi wiele lat. Chłopiec jest dość chorowity, ponadto często dostaje ataków epilepsji. W wieku 6 lat Kurt rozpoczyna — wbrew swej woli — naukę w hanowerskim Realgymnasium I. „Uczęszczałem do liceum w Hanowerze albowiem rodzice — myśląc o mych przyszłych studiach — chcieli bym miał maturę. Mnie natomiast interesowało jedynie malowanie, lepienie z gliny i pisanie." Wkrótce Schwitters będzie mógł skonkretyzować swe pasje. W 1901 r. dostaje pląsawicy. Tak później wspominać będzie dzień pierwszego ataku — „Na moich oczach chłopcy z okolicy zniszczyli mi ogród. Wywołane tym czynem emocje byiy tak silne, że zaczęły mną wstrząsać konwulsje tańca świętego Wita. Chorowałem przez dwa lata, nie mogłem nic robić. Choroba spowodowała, że zacząłem się interesować czym innym. Odkryłem rodzącą się we mnie pasję do sztuki". Jego artystyczne aspiracje natrafiają jednak na wyraźny opór ze strony rodziców, powtarzających sakramentalne — „Najpierw zdaj maturę!". Mimo to Schwitters zapisuje się w roku 1906 na kursy wieczorowe do Akademii Sztuk. Dwa lata później kończy naukę w Realgymnasium I. Po roku spędzonym w hanowerskiej Kunstgewerbeschule, Schwitters opuszcza w 1909 rodzinne miasto i udaje się do Drezna, gdzie wstępuje do Koniglich Sachsischen Akademie der Kunste. Mimo silnych tendencji awangardowych w drezdeńskim środowisku artystycznym — to tu przecież rodzi się w roku 1905 ekspresjonistyczny ruch „Die Brucke" — styl Schwittersa pozostaje dość klasyczny. W roku 1911 artysta wystawia swe wciąż jeszcze akademickie prace na hanowerskim salonie wrześniowym — Herbstasstellung hannoverscher Kunst. Wkrótce jednak coraz mniej czuje się związany ze sztuką akademicką. „Jeśli chodzi o moje wykształcenie artystyczne — przez rok znosiłem je w hanowerskiej Szkole Sztuk Stosowanych, a następnie w latach 1909-1914 w drezdeńskiej Akademii Sztuk Pięknych. W okresie między tymi dwiema szkołami poniosłem porażkę na Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie, skąd odprawiono mnie ze względu na chroniczny brak talentu". Wtedy też, w roku 1908, Kurt Schwitters poznaje osiemnastoletnią Helmę Fischer, swą daleką kuzynkę. Rok później zaręcza się z nią. Pobiorą się w roku 1915 w Hanowerze, dokąd Schwitters powraca wkrótce po przystąpieniu Niemiec do wojny. Młodzi małżonkowie mieszkają wraz z rodzicami malarza przy Waldhausenstrasse 5bis. Jesienią wyjeżdżają w podróż poślubną do Opherdricke w Westfalii, gdzie spędzają kilka zimowych miesięcy. Schwitters postanawia bowiem poświęcić się malowaniu pejzaży nawiązujących do impresjonizmu. Wojna zmusza ich jednak do powrotu do rzeczywistości. W marcu 1917 roku Schwitters zostaje powołany do wojska. Przydzielona jest mu funkcja w administracji wojskowe] w Hanowerze. Edith Thomas — ostatnia towarzyszka życia artysty — wspomina, że to właśnie wtedy daje o sobie znać jego upodobanie do dywersji: „Podczas pierwszej wojny światowej Schwitters został zmobilizowany. Będąc z natury pacyfistą postanowił przeciwstawić się, w sposób dadaistyczny, obowiązkowi wojskowemu. (...) Schwitters pracował w biurze, gdzie znajdowały się akta dezerterów. Znalazł się w idealnej pozycji, by po raz pierwszy w życiu stworzyć dobrze zorganizowany chaos i to do tego stopnia, że w dość krótkim czasie nie sposób było odróżnić dezerterów od innych żołnierzy ".
ŻYCIOWY ROZMACH
W tym czasie Schwitters odkrywa rozwijające się podczas I wojny światowej europejskie prądy artystyczne i intelektualne. W roku 1917 po raz pierwszy trafia do bastionu ekspresjonizmu — berlińskiej galerii Der Sturm, gdzie sam za kilka miesiący wystawiać będzie swe abstrakcyjne płótna. W tym samym roku malarz zawiera znajomość z Raoulem Hausmannem (1886-1970), jednym z głównych propagatorów dadaizmu w Berlinie. Obaj artyści zaprzyjaźnią się, a później zostaną współpracownikami. Inny przyjaciel Schwittersa z tego okresu to Hans Arp (1887-1966). Pomimo tych nowych kontaktów Schwitters nie będzie przyjęty do grona dadaistów. Stanie się to głównie za sprawą Richarda Huelsenbecka (1892-1974), który twierdził, iż Schwitters był zbytnio związany z Der Sturm, ponadto oskarżał go o niewystarczające zaangażowanie polityczne. Niemniej pierwsze kroki zostały poczynione i nieoficjalnie zaczyna się uważać Kurta Schwittersa za samotnego, niezależnego dadaistę. Jego dzieła — kolaże i asamblaże — bliskie są przecież estetyce tego ruchu. Schwitters ponownie wystawia, głównie w galerii Der Sturm, poznaje tez wtedy Paula Klee (1879-1940). Podczas tego płodnego okresu rodzi się koncepcja Merz. Termin ten pojawia się w roku 1919, jako nazwa określająca ówczesne prace (plastyczne i literackie) i działania Schwittersa — kolaże i asamblaze tworzone z bardzo różnorodnych materiałów. Artyście chodzi tu o sposób życia, o konsekwentnie buntowniczą postawę, wyrażającą się we wszelkich możliwych lormach artystycznych. Oprócz twórczości plastycznej Schwitters poświęca wiele czasu pisarstwu. Na przełomie lat dwudziestych pojawia się kilka jego tekstów, w tym tomik poezji pt. „Anna Blume". Tytułowy utwór szybko staje się słynny, sam autor tak o tym pisze: „Anna Blume' odniosła triumf: lekceważono mnie, pisano mi listy z pogróżkami, unikano mnie. Był we mnie błysk rewolucji, ale nic tej, jaka istniała, lecz takiej, jaką być powinna". Schwitters głosi konieczność nieustannej, ciągłej rewolucji i postanawia dać temu wyraz w swej twórczości. Jego postawa jest jednak dość dwuznaczna, gdyż mimo swych buntowniczych przekonań artysta nadal mieszka u rodziców, na dodatek z żoną i synem Ernestem, który urodził się w roku 19l8. Ekscentryczność Schwittersa pozostaje zatem w wyraźnej sprzeczności z prowadzonym przezeń burżuazyjnym trybem życia. Właśnie z tego zderzenia, z tej opozycji artysta zdaje się czerpać swą moc. Przebywający na początku lat 20-tych przejazdem w Hanowerze, Wassily i Nina Kandinscy odwiedzają Schwittersa. Nina Kandinsky tak będzie później wspominać tę wizytę: „Kiedy przyjechaliśmy, Kurta Schwittersa nie było w domu. Drzwi otworzyła nam jego żona. Poprosiła nas do jadalni, która ku naszemu ogromnemu zdziwieniu, umeblowana była z typowo burżuazyjnym gustem. Śnieżnobiały obrus pokrywał duży stół, na którym znajdowała się droga porcelana. 'Mąż wyszedł coś kupić. Niebawem wróci' —powiedziała pani Schwitters, pocieszając nas. W tej samej chwili wszedł pan domu. 'Wybaczcie. Wiem, że lubi pan cygara, wyszedłem zatem by je kupić' — rzekł z całą, właściwą sobie bezpośredniością. Na zewnątrz okropnie lało i Schwitters przemoczony był do suchej nitki (...). 'Chyba, że woli pan papiersosy?' — 'Tak, o tej porze wolę popierosa' — odpowiedział Kandinsky. Ledwie skończył to zdanie, a już Schwitters jednym skokiem znalazł się na stole i sięgał do żyrandola po znajdującą się tam paczkę papierosów. Zaparło nam dech. Obrus był kompletnie zabrudzony. Jego żona spojrzała nań z lekkim przerażeniem, my również, obawialiśmy się bowiem strasznej sceny. Nic się jednak nie stało. Schwitters z całą powagą podał papierosy Kandinsky'emu, zaś jego żona bez słowa zmieniła obrus". Ekstrawagancki Schwitters — mimo skromnych możliwości finansowych — dużo podróżuje. Bywa we Francji, Włoszech i w Norwegii. Wyrusza w drogę zawsze z pokaźną torbą podróżną, w której znajduje się marchew i ziemniaki oraz niewielka kuchenka, co pozwala mu na zmniejszenie wydatków do minimum. Pomimo intensywnej działalności i coraz większej ilości kontaktów w europejskich środowiskach artystycznych, szersza publiczność nie zna twórczości Schwittersa. Artysta nie sprzedaje więc swych prac. Uczestniczy natomiast w licznych imprezach artystycznych jak kongresy dadaistów i inne spotkania artystów awangardowych. Zaprzyjaźnia się wtedy z konstruktywistami, a także z artystami holenderskimi zgrupowanymi wokół „De Stijl".
PO MERZ CZAS NA MERZBAU
Działalność artystyczna Schwittersa staje się z czasem coraz bardziej eklektyczna — malarstwo, rzeźba, poezja, muzyka, architektura, kino. Żadna dziedzina sztuki nie umyka jego ciekawości. Hanowerskie mieszkanie przeradza się stopniowo w rodzaj laboratorium wielkiego projektu, zwanego Merzbau — całe pomieszczenie zostaje tak zorganizowane, jakby to był ogromny obraz-Merz. Artysta pracuje tez wtedy nad „Ursonate" dziełem „słowno-dźwiękowo-wizualnym", rodzajem sonaty z tekstem. Schwitters to jeden pierwszych eksperymentatorów w zakresie poezji dźwiękowej. W 1924 zakłada też własne biuro reklamowe — „Merz-Werbenzentrale", które cieszyć się będzie sporym sukcesem. W roku 1931 umiera ojciec artysty, utrzymanie całej rodziny spoczywać będzie teraz na barkach malarza. Sytuacja polityczna w kraju jest coraz trudniejsza. W roku 1934 podczas wielkich autodare organizowanych przez nazistów na placach miejskich, między innymi dziełami, płoną teksty Schwittersa. Rozpoczyna się okres oporu. Świadomy rosnącego zagrożenia Schwitters pracuje nadal, lecz coraz bardziej w ukryciu. W roku 1937 naciski nazistów stają silniejsze. Wtedy tez ma miejsce osławiona wystawa poświęcona „sztuce zdegenerowanej". Trzynaście dzieł Schwittersa zostaje usuniętych z niemieckich zbiorów publicznych i cztery spośród nich umieszczone zostają na tej ponurej wystawie. W styczniu ledwo udaje się Schwittersowi uniknąć aresztowania. Ucieka do syna do Norwegu. W Hanowerze pozostaje jego żona — Helma, by zajmować się czterema domami należącymi do rodziny, stanowiącymi jedyne źródło utrzymania Schwittersów.
UCIECZKA WSTECZ
Na wygnaniu Schwitters nie poddaje się. By zarobić na utrzymanie maluje pejzaże i portrety. Zaczyna konstrukcję nowego Merzbau, nie zaprzestaje pisania poezji ani malowania. Sytuacja w jakiej się znalazł z pewnością nie należy do najłatwiejszych. Ponieważ nie uzyskał statusu uciekiniera, zmuszony jest regularnie prosić władze o przedłużenie zezwolenia na pobyt. Wybucha II wojna światowa. Armia niemiecka pojawia się wkrótce u norweskich wybrzeży. 9 kwietnia Schwitters wraz z synem i synową zmuszeni są do ucieczki przed postępującymi wojskami niemieckimi. Trzyosobowa grupa zostaje dwukrotnie zatrzymana. Podejrzewa się ich, iż są niemieckimi szpiegami. W końcu uznani za „nieszkodliwych" odzyskują wolność. Dostają się na płynący do Szkocji lodołamacz „Fridtjof" i 18 czerwca przybywają na Wyspy Brytyjskie. Niełatwo jednak być wówczas obywatelem niemieckim. Tuż po przybyciu do Wielkiej Brytanii, Schwitters zostaje aresztowany. Spędzi następnie 17 miesięcy w obozach dla cudzoziemców. Wypełnia tam czas malowaniem portretów, recytowaniem poezji i pisaniem wierszy. W grudniu 1941 zostaje wypuszczony na wolność. Natychmiast udaje się do Londynu, gdzie wkrótce spotyka Edith Thomas — swą ostatnią towarzyszkę życia. W 1944 roku dowiaduje się, że dom przy Waldhausenstrasse legł w gruzach pod bombami oraz, ze jego żona zmarła na raka. Również i on podupada na zdrowiu — w 1944 dostaje ataku serca, w wyniku czego pozostaje częściowo sparaliżowany przez kilka miesięcy. Jednak jego twórczy bilans lat wojennych jest bardzo pozytywny — namalował wtedy wiele obrazów, napisał również dużo wierszy. 27 czerwca artysta przeprowadza się do Lake District na północy Anglii. Wreszcie 7 stycznia 1948 malarz otrzymuje obywatelstwo brytyjskie — na jeden dzień. 8 stycznia umiera w szpitalu w Kendal na skutek choroby serca.