malarze

Gustave Caillebotte 1848-1894

[Rozmiar: 9328 bajtów] Pochodzi z bogatej mieszczańskiej rodziny. Od dzieciństwa rysuje i maluje; przystaje do impresjonistów i będzie ważna postacią oraz protektorem tego nowatorskiego kierunku artystycznego. Szczodrze wspiera przyjaciół i nabywa wiele ich obrazów. Dorobek, jaki pozostawił umierając przedwcześnie, dziś dopiero postrzegany jest z należytym uznaniem.
Rodzina Caillebotte pochodzi z Normandii, przodkowie malarza mieszkali tam od XVII wieku. Urodzony w roku 1730 Pierre Caillebotte, pradziadek Gustave'a, założył w niewielkim miasteczku Domfront przedsiębiorstwo handlu tekstyliami, którego szybki i nader pomyślny rozwój zapewnił następnym pokoleniom pokaźny majątek. Ojciec artysty, Martial Caillebotte (1799-1874), ożeniony był z Celeste Daufresne (l8l9-l878), córką adwokata i wnuczką notariusza z Lisieux.
ŚWIAT WIELKIEJ BURŻUAZJI
Gdy 19 września 1848 roku Gustave przychodzi na świat, jego rodzice mieszkają już w Paryżu, przy rue Samt-Denis nr 160. Martial Caillebotte posiada monopol na dostawy sukna dla armii francuskiej. Prowadzi rodzinną firmę i jednocześnie pełni funkcję sędziego Trybunału Handlowego. Z dwóch pierwszych małżeństw, po wczesnej śmierci dwojga dzieci pozostał mu syn Alfred, który zostanie księdzem. Celeste Daufresne jest trzecią żoną Martiala, poślubioną 14 września 1847 w Quincy-Segy koło Meaux. Spośród dzieci z tego związku Gustave jest najstarszy i będzie miał jeszcze dwóch młodszych braci: Rene urodzi się w roku 1851, a Martial w 1853. Widomym znakiem ojcowskich sukcesów zawodowych jest przeprowadzka w roku 1850 do obszernej willi z ogrodem, usytuowanej pod numerem 152 przy rue du faubourg Saint-Denis. W 1868 roku powodzenie w interesach owocuje jeszcze wyraźniej, bo odtąd rodzina Caillebotte zamieszkuje w zbudowanej przez Martiala wystawnej rezydencji przy rue de Miromesnil 77.
MALARSKIE HOBBY
Podobnie jak jego starszy, przyrodni brat Alfred, Gustave kształci się w latach 1857-1862 w renomowanym liceum Louis-le-Grand. Jest świetnym uczniem, przejawia szczególne uzdolnienia do przedmiotów humanistycznych, a za doskonałe wyniki zbiera liczne nagrody. Później studiuje prawo na Sorbonie i w roku 1870 uzyskuje licencjat. Niestety, interesami rodzinnymi, które miałby objąć po ojcu, świeżo upieczony prawnik nie interesuje się w najmniejszym nawet stopniu. Od dwunastego roku życia Gustave wykorzystuje każdą okazję by rysować lub malować i ta pasja z latami wciąż narasta. Kończąc studia, myśli już zupełnie poważnie o tym, by poświęcić się malarstwu. Ojciec nie tylko nie sprzeciwia się jego decyzji, ale nawet dobuduje dla niego atelier przy rodzinnej rezydencji. Wydawać by się mogło, że od tej chwili młody człowiek ma idealne warunki, by oddać się całkowicie swym ulubionym zajęciom. Jednak w realizacji planów przeszkodzi mu wybuch wojny francusko-pruskiej w 1870 roku. Gustave Caillebotte, z ledwo co otrzymanym dyplomem w kieszeni, zostaje zmobilizowany. Książeczka wojskowa dostarcza paru szczegółów o jego wyglądzie: wzrost 1,67 m, włosy i brwi ciemne, oczy szare. Zdemobilizowany z początkiem roku l871, Gustave wraz z braćmi Alfredem i Rene wyjeżdża do Szwecji i Norwegii. Po powrocie postanawia przystąpić do konkursowego egzaminu wstępnego w Ecole des Beaux-Arts. Aby się do niego przygotować, pobiera lekcje u świetnego malarza portrecisty Leona Bonnata (1833 -1922), który cieszy się wielka popularnością i w roku 1881 zostanie przyjęty w poczet członków Akademii.
ŚWIATOWIEC WŚRÓD IMPRESJONISTÓW
Jednak Caillebotte'a nie pociąga akademizm, za to bardzo wcześnie jego malarstwo zdradza cechy zbliżające je do impresjonizmu. W 1872 roku, podczas podróży po Włoszech w towarzystwie ojca, maluje obrazy charakteryzujące się swobodą i spontanicznością pędzla. Wróciwszy do Francji, artysta porzuca stolicę i przenosi się do letniej rezydencji rodzinnej w podparyskiej miejscowości Yerres (departament Essonne), gdzie zapamiętale maluje pejzaże. W marcu 1873, po pomyślnie zdanym egzaminie konkursowym, wstępuje na paryską Akademię Sztuk Pięknych, ale nie pozostanie w niej długo. Ma już w głowie zupełnie inne pomysły i coraz bardziej interesuje go impresjonizm. Rzadko zdarza się, by malarza pochodzącego z wielkiej burżuazji i kształcącego się u wybitnie akademickiego mistrza, pociągał ten rewolucyjny kierunek, grupujący przeważnie artystów należących do średnich warstw społecznych Caillebotte jest jednak postacią niekonwencjonalną. W 1874 roku Edgar Degas (1834-1917), również potomek zamożnej rodziny, wprowadza go do środowiska impresjonistów, którzy mimo niezbyt życzliwego nastawienia publiczności cieszą się już wówczas uznaniem wśród innych artystów. W pracowniach klasycznych mistrzów, takich jak Leon Bonnat, młodzi uczniowie prowadzą żywe dyskusje. W pierwszej wystawie impresjonistów, w kwietniu roku 1874, Caillebotte jeszcze nie uczestniczy. Jego obraz (prawdopodobnie Cykliniarze) wysłany rok później na oficjalny Salon zostaje odrzucony, co niezależnie od upodobań awangardowych jeszcze bardziej wiąże go z impresjonistami. W roku 1875, na sprzedaży dzieł impresjonistów zorganizowanej w domu aukcyjnym Hotel Drouot, Gustave nabywa Zakątek nad rzeką Claude'a Moneta (1840-1926). Jest to zaczątek bogatej kolekcji, którą kompletuje tyleż dla satysfakcji posiadania podziwianych dzieł, co świadom pomocy, jakiej w ten sposób udziela młodym artystom nękanym kłopotami finansowymi. Letnie miesiące roku 1876 i 1877 Caillebotte spędza w Yerres. Często spotyka się z Monetem, który jest w tym czasie gościem kolekcjonera Ernesta Hoschede, posiadającego letnią rezydencję w pobliskim Montgeron. W 1876 roku Auguste Renoir (1841-1919) i Henri Rouart osobiście zapraszają Caillebotte'a do udziału w drugiej wystawie impresjonistów. Zachwycony perspektywą nowych doświadczeń, malarz z ogromną energią włącza się do prac organizacyjnych. Jest w pierwszym szeregu, gdy trzeba załatwić salę, zgromadzić prace artystów, szukać niezbędnych funduszy. Caillebotte przez długi czas dochowuje wierności ekspozycjom impresjonistów - nie wystawia tylko dwa razy, w roku 1881 i 1888. Od 1877 wśród artystów pojawiają się rozbieżności zdań, a rok później doroczna wystawa, początkowo przewidziana równolegle z Wystawą Światową, najpierw zostaje przesunięta na inny termin, a potem w ogóle skreślona z kalendarza. Pissarro (l830-1903) z troską pisze do Caillebotte'a: "Trzeba się spodziewać dezercji. To koniec naszej jedności... Słyszał Pan, że nawet Monet waha się, czy wystawiać? Jeżeli najlepsi się wycofują, to co się stanie z naszą artystyczną wspólnotą?". I rzeczywiście grupa zaczyna się rozpadać. Podstawową kwestię sporną stanowi uczestnictwo w oficjalnym Salonie. Biorąc pod uwagę oczywisty prestiż, jakim wciąż cieszy się ta tradycyjna ekspozycja, a z drugiej strony wrogie nastawienie publiczności wobec impresjonizmu i wynikające z tego kłopoty ze sprzedażą dzieł, niektórzy artyści chcieliby szturmować twierdzę akademizmu. Natomiast zdaniem innych, tylko niezależna manifestacja zwartej i silnej grupy daje malarzom możliwość zaistnienia. Caillebotte usiłuje nie dopuścić do rozłamu. Bez sukcesu.
DOŻYWOTNI RENTIER
W tym okresie na wewnętrzne problemy impresjonistów nakładają się u Caillebotte'a dramaty rodzinne. W roku 1876, dwa lata po stracie ojca, malarz bardzo boleśnie przezywa śmierć zaledwie dwudziestosześcioletniego brata Rene. Pewnie ogarnięty lękiem, że i jego mógłby spotkać ten sam los, Gustave, mając lat dwadzieścia osiem, pisze swój testament. W roku 1878 umiera matka. Trzej bracia, Alfred, Gustave i Martial zostają spadkobiercami ogromnej fortuny. Korzystając z dochodów, jakie przynosi kapitał, Martial i Gustave układają sobie życie we dwóch. Sprzedają rezydencję przy rue de Miromesnil i przenoszą się do mieszkania przy bulwarze Haussmanna. Wspólnie zaczynają kolekcjonować znaczki pocztowe, po latach dorobią się imponującego zbioru, który sprzedadzą w latach 1888-1890 za kolosalną kwotę 400 000 franków równowartość 32 millionów dzisiejszych franków! W tym samym czasie Caillebotte kieruje swe zainteresowania ku żeglarstwu, które coraz bardziej go wciąga. W 1876 r. zostaje członkiem paryskiego klubu żeglarskiego, a w 1877 kupuje pierwszy jacht. W następnym sezonie uczestniczy w regatach i zdobywa dwie pierwsze nagrody, dwie drugie, medal srebrny oraz trzy brązowe. Co pewien czas zmienia łodzie. W 1880 roku stoi za sterem jachtu Condor, na tyle okazałego, że przyciąga wzrok dziennikarzy. Jeden ze sprawozdawców odnotowuje: "Pośród wszystkich tych wielkich trójkątów płótna, już to kładących się, już to wstających w podmuchach wiatru, wyróżniał się jeden, bardziej od innych przezroczysty. To był żagiel Condora, łodzi należącej do malarza impresjonisty Caillebotte'a, który jak Kleopatra zawsze pływa pod białymi żaglami. A czy wiecie, moje Panie, dlaczego? Najzwyczajniej dlatego, że są one uszyte z białego jedwabiu!". Ich zaletą jest lekkość, tak ważna w zawodach. Caillebotte posiada teraz najbardziej chyży jacht na Sekwanie i bije na głowę rywali. Malarstwo, żeglarstwo, filatelistyka... tylu rozmaitym zajęciom Caillebocte może poświęcać czas dzięki swemu statusowi rentiera. Ale bynajmniej nie opuszcza w potrzebie swych przyjaciół malarzy. Przeciwnie, w każdej chwili jest gotów spieszyć im z pomocą. Pożyczki zaciągają u niego Monet, Renoir, Pissarro... Jeszcze przez szereg lat Gustave będzie kontynuował walkę o utrwalenie pozycji impresjonistów. W końcu jednak, wobec nieustających konfliktów, opuszcza ręce i w roku 1881 pisze: "Jestem zniechęcony, wycofuję się, jak Degas".
SPOKOJNE ŻYCIE W GENNEVILLIERS
Punktem zwrotnym zaangażowania Caillebotte'a w ruch impresjonistyczny jest rok 1888. Odtąd artysta trzyma się bardziej na uboczu, przez większą część roku mieszka w położonej nad Sekwaną miejscowości Petit Gennevilliers, gdzie kilka lat wcześniej kupił willę z dużym ogrodem. Dzieli z nim życie młodsza o jedenaście lat aktorka Charlotte Berthier, którą poznał krótko po nabyciu domu. W Petit Gennevilliers Gustave może w całkowitym spokoju malować i podejmować przyjaciół. Często w towarzystwie Moneta, Renoira i kilku innych znajomych, wspomina przy suto zastawionym stole wzniosłe chwile impresjonizmu. Uczestniczy aktywnie również w życiu społecznym i w 1888 roku zostaje wybrany radnym miejskim. Ze swych nowych obowiązków wywiązuje się w sposób absolutnie niekonwencjonalny, co poświadcza jeden z jego współobywateli: "W życiu nie widziałem takiego urzędnika; ażeby nie zawracać sobie głowy biurokratycznymi papierzyskami i nie obciążać pamięci rachunkami, wszystko opłacał z własnej kieszeni: oświetlenie, bruki uliczne, mundury strażaków". W Gennevilliers Caillebotte oddaje się malowaniu, żeglowaniu i pracy w ogrodzie, trzem pasjom, które sprawiają mu jednakową przyjemność. Niestety beztroskie życie nie trwa długo. W środę 21 lutego 1894 Gustave Caillebotte umiera w swym domu w Petit Gennevilliers, prawdopodobnie na skutek wylewu do mózgu. Ma wówczas czterdzieści pięć lat. Pochowany zostaje w poniedziałek, 26 lutego. Ceremonię żałobną w paryskim kościele Notre-Dame-de-Lorette odprawia tamtejszy proboszcz, którym jest Alfred, przyrodni brat zmarłego. Tłum uczestniczący w pogrzebie jest tak liczny że podczas mszy wielu bliskich przyjaciół malarza stoi w przedsionku kościoła.