Nad Świdrem Wybór
fotoalbumów Strona główna Miałem dwa dni wakacji.
Oto reportaż... :D
Przypominam, że już widać perseidy!
Trzeba tylko spojrzeć w nocy na północny wschód
i czekać na spadające gwiazdy.
Podobno można zobaczyć do 100 meteorów na godzinę...
Jakieś życzenia?
Kwiatek. Nie wiem jaki:P
Wstęp do makrofotografii.
Lekcja pierwsza: wiatr cholernie przeszkadza:
ostrość 5cm od obiektywu,
a kwiatek zmienia swe położenie
w zakresie +/- 7cm:P
- Jasiu co robiłeś na wakacjach w USA?
- Całe dnie leżałem na werandzie.
- A ty, Małgosiu?
- Ja nie nazywam się Małgosia,
ja się nazywam Veranda!
:D :P ;-)
Taras przy moim domku.
One pracują. A ty?
Mrówki dojące mszyce.
Włosi mają swoje frutti di mare...
A my mamy 50mg kwasu L-askorbinowego na każde 100g agrestu:)
"We are the Borg. Lower
your shields and surrender your ship.
We
will add your biological and technological distinctiveness
to our
own.Your culture will adapt to service us.
Resistance is futile."
Chociaż oni
używali kwadratów zamiast kul:P
Znów makro, a ja znów nie wiem co to...
PS, dodano potem: to jest kwiat "mikołajka" iirc.
Ha! Wiem! To jest coś,
czego już nie muszę co roku skubać.
Tak, żeby bez szypułek było.
Widzicie te śmieci? To pająki nasrały:P
PS: obiecałem kiedyś mamie,
że w przyszłym roku wytnę je wszystkie;)
To nie ja go tak załatwiłem,
ale chcąc zjeść coś rakotwórczego musiałem go doczyścić.
Wiadro wody plus trochę
octu i cała noc moczenia
rozwiązały mój problem.
Własna wylęgarnia komarów na własnej działce.
Wykopał mój ojciec, a potem wszyscy sąsiedzi dookoła
też zapragnęli takie coś mieć.
Liczba niezamierzonych wykąpanych: trzy, and counting;)
Domek typu "Pilawa-1" czy tam 2.
Pewnie nocowaliście kiedyś w takim na wczasach.
Na dachu najprawdziwszy niemalowany azbest.
Autoportret ze stołkiem.
Stołek niwelował żabią perspektywę,
jaką mam ze swojego 30cm wysokiego statywu.
Na stołku da się usiąść -
- przydatne gdy kac zrzuca z łóżka o 5 rano,
bierzesz aparat w rękę, ruszasz nad świder
i po dwóch godzinach stwierdzasz, że znów jestes
pijany:P
Tak jak napisałem na gronie:
Nie myślę (choć zdarza mi się),
ani nie strzelam sobie (jeszcze) w głowę.
Kolejny autoportret, a "buszującego w zbożu"
kiedyś będzie trzeba przeczytać.
Nie dały się podejść na 30m nawet,
a gdy stanąłem na stołku, to uciekły...
Słaby mam zoom. Słaby mój brat ma ten swój aparat:P
100% nieruszany, mydlany crop z oryginału.
Hehe, obejrzała się na mnie:P
Twas brillig, and the slithy toves
Did gyre and gimble in the
wabe;
All mimsy were the borogoves,
And the mome raths outgrabe
"Alicję..." też przeczytam, a na razie mam
"Chłopaków Anasiego" Neila Gaimana.
I na koniec: wstydźcie
się!
Nawet kiep po szlugu potrafi
przetrwać zimę pod śniegiem,
by szpecić trawnik w przyszłym roku.
A butelki wyrzucamy odkręcone!