To co fotografujesz, jest tym co kochasz; pragniesz aby trwało - choćby tylko
w twojej pamięci.
|
Galeria
|
Jeszcze w "podstawówce" dostałem w prezencie mój pierwszy aparat
fotograficzny, była to kultowa Smiena 8M. Od tamtej pory często
można było mnie zobaczyć z aparatem fotograficznym w ręku. Z czasem zmieniały
się moje aparaty, zmieniała się technologia, zmieniałem się ja...
Dość powiedzieć, że na przestrzeni około dwudziestu lat przeszedłem drogę od aparatu,
przypominającego dzisiejsze "kompakty", robiąc własnoręcznie czarno-białe zdjęcia
w ciemni, do cyfrowej lustrzanki, z której od razu dostaje się kolorowy,
pozytywowy obraz, w formie pliku graficznego.
Hmm... ciemnia. Na kółku fotograficznym w szkole mieliśmy prawdziwą ciemnię. W domu
była to zaadaptowana czasowo łazienka. Na przykład powiększalnik (mam go jeszcze, starego druha,
w szafie) stał zawsze na sedesie, co sprawiało, że należało przygotować się zawczasu na
kilka godzin niemożności korzystania z tego urządzenia pilnej, niejednokrotnie, potrzeby.
Czas spędzony w ciemni szedł naprawdę w godziny (wieczorno-nocne...), bo pojedynczą
odbitkę obrabiało się tam kilka minut, a motywacją do pracy było na ogół wykonanie zdjęć
z filmu, zawierającego 36 klatek (w praktyce parędziesiąt procent z nich warte
było wykonania odbitki). W dobie techniki cyfrowej nie ma już takich niedogodności. Jednak
nowoczesność nowoczesnością, ale nic nie zastąpi wrażenia, jakiego doznawało się
obserwując powolne wyłanianie się obrazu na wywoływanym papierze fotograficznym...
Uczciwie trzeba sobie powiedzieć, że Petera Lindbergha, Marcina Tyszki czy Annie Leibovitz
ze mnie nie będzie (w szczególności Annie...), ale to i owo zdjęcie mojego
wykonania bywało uznawane za warte obejrzenia. Czy poniższe zdjęcia przypadną Ci do gustu,
ocenisz sam Czytelniku... Wszystkie zdjęcia są dostępne w powiększonej wersji - wystarczy
kliknąć na miniaturę. Dla maksymalistów: na życzenie mogę przesłać wskazane zdjęcie
w pełnej rozdzielczości via e-mail, adres znajduje się na stronie
Kontakt.
Home, sweet home
Powrót na górę strony
LAGUNA meeting - Wrocław 2009
Powrót na górę strony
Tatry 2008
Powrót na górę strony
Tatry 2007
Powrót na górę strony
Będlewo 2005
|
Taki widok obudził mnie pewnego poranka w Będlewie...
Zdjęcie opublikowane w serwisie
www.photocase.com,
do pobrania w wersji pełnowymiarowej (3.2 Megapiksele)
tutaj
|
|
Efekt krótkiej sesji podczas konferencji RAMIS 2005.
Fotografował Sebastian Żurek.
|
|
Pałacyk w ośrodku matematycznym w Będlewie.
|
|
W nocy jest jeszcze bardziej interesujący...
|
Powrót na górę strony
Toruń 2004
|
Czego nie da się zrobić za pomoca kilku luster...
|
|
Czasem praca naukowa przypomina zabawę klockami. Takimi za
parędziesiąt tysięcy dolarów sztuka ;)
|
|
Większy z dwóch radioteleskopów w ośrodku toruńskim
|
|
Jeszcze raz on, ale w innej "pozie"
|
|
Klasycznymi metodami też da się badać niebo...
|
|
Pomysłowość speców od reklamy nie zna granic...
|
Powrót na górę strony
Okolice
Tanita Tikaram śpiewała w jednej ze swoich piosenek So tell me if you wan't to
see a world outside your window (Więc powiedz mi, czy chcesz zobaczyć świat,
znajdujący się za twoim oknem?). Ile razy nie chcielibyśmy widzieć tego,
co jest dookoła nas, a to błąd. Trzeba wiedzieć skąd się wyszło, żeby dokądkolwiek
dojść. Jeśli Kogoś ciekawi, jak wygląda świat za moim oknem, to prezentuje się on z
grubsza tak, jak na załączonych poniżej obrazkach. Jak na blokowisko jest bardzo ładnie,
prawda?
Teraz trochę widoków z nieco dalszej perspektywy, niż moje okno... Osiedle Pomorskie
i okolice.
Powrót na górę strony